Impulsem w obywatela

Impulsem w obywatela

06.05.2019
Czyta się kilka minut
Homo economicus, demon racjonalności, wymagał od nas uwagi na poziomie Spidermana, zdolności myślenia i formułowania poglądów na równi z Albertem Einsteinem, zdolności do szacowania wariantów przyszłych decyzji jak Garri Kasparov i determinacji jak Gandhi. Ten model odszedł jednak do lamusa.
Annibale Carracci, Wybór Heraklesa, 1596.
W

Wyobraź sobie, że jesteś odpowiedzialny za politykę publiczną w Polsce. Chcesz sprawić, żeby ludzie płacili swoje zaległe podatki, oszczędzali na emeryturę, zażywali mniej antybiotyków, kupowali więcej owoców, nie śmiecili na ulicach, myli ręce w szpitalach (co ograniczy liczbę zakażeń szpitalnych), zużywali mniej papieru oraz zużywali mniej prądu.

Na pierwszy rzut oka powyższe cele nie mają ze sobą wiele wspólnego. Trudno połączyć jedzenie owoców z myciem rąk w szpitalach, a zaśmiecanie ulic z zaległymi podatkami. Za ściąganie podatków odpowiedzialne jest Ministerstwo Finansów a za walkę z zakażeniami szpitalnymi Ministerstwo Zdrowia. Zupełnie inne problemy, instytucje i polityki publiczne.

Poza tym przecież każdy wie, że powinien płacić podatki, oszczędzać na przyszłość, nie zajadać się antybiotykami, jeść więcej jabłek a mniej czerwonego mięsa, papierki wrzucać do kosza na śmieci, myć ręce po kontakcie z osobami chorymi, drukować dwustronnie (przyznaję, tutaj może nie każdy to wie) i gasić światło po wyjściu z pokoju. 

Co więc pozwala na pisanie o tych wszystkich przypadkach w jednym akapicie? Fakt, że mamy do czynienia z zachowaniami ludzi. Oczywistość. Ale nie truizm. Jak pisał Albert Camus, zwykle oczywistości poznajemy na końcu.

Behawioralna polityka publiczna

Behawioralna polityka publiczna to nowe rozdanie w zarządzaniu człowiekiem, grupą i całym społeczeństwem. Choć może zarządzanie to złe słowo. Bardziej adekwatnym byłoby powiedzenie, że chodzi o wpływ. Richard Thaler i Cass Sunstein w książce Impuls – jednej z kluczowych dla popularyzacji wiedzy o zachowaniach i czynnikach, które w sferze publicznej mogą na nas wpływać – zdefiniowali jeden z rodzajów owego wpływu jako nudge (impuls), czyli zmianę sytuacji decyzyjnej, która jest niekosztowna, nie łączy się ze zmianą bodźców ekonomicznych, jest łatwa do uniknięcia i na pewno nie jest zakazem czy nakazem. Niemniej wprowadzenie impulsów łączy się z przewidywalną zmianą zachowania. Impulsy działają, bo ludzie nie są tak racjonalni jak chcieliby tego ekonomiści. I choć wiedzą, że nie powinni śmiecić czy jeść dużo czerwonego mięsa, to i tak to robią.

Do niedawna monopolistą w zakresie modeli decyzyjnych był model człowieka racjonalnego. Homo economicus, demon racjonalności, wymagał od nas uwagi na poziomie Spidermana, zdolności myślenia i formułowania poglądów na równi z Albertem Einsteinem, zdolności do szacowania wariantów przyszłych decyzji jak Garri Kasparov i  determinacji jak Gandhi. Przynajmniej tak jest on rozumiany w dokumentach Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, która jako jedna z pierwszych dostrzegła potencjał drzemiący w alternatywnym podejściu do polityk publicznych i dokonywania zmiany społecznej. Dopiero zrezygnowanie z modelu racjonalnego człowieka pozwala otworzyć się na irracjonalności i nieracjonalności ludzkich ocen, decyzji i zachowań, a tym samym pojawiają się zupełnie nowe możliwości wykorzystania badań nad działaniem umysłu człowieka.
Uwaga!

Pelle Hansen, jeden z ojców założycieli behawioralnej polityki publicznej, podkreśla, że powinniśmy skoncentrować się na czterech istotnych aspektach działania ludzkiego umysłu, w skrócie ABCD. ABCD tworzą uwaga (Attention), formułowanie przekonań (Belief formation), dokonywanie wyborów (Choice) i determinacja (Determination).

Część poważnych problemów społecznych wynika z tego, że nie jesteśmy w stanie skoncentrować się na rzeczach istotnych, sformułować przekonania w oparciu o rzetelne dane i własne preferencje,  podjąć właściwą decyzję i w końcu realizować raz powzięte zamiary. To właśnie spojrzenie przez behawioralne soczewki pozwala zrozumieć niektóre problemy jako mające swe źródło w specyficznym funkcjonowaniu umysłów obywateli. Niezwykle interesujące jest to, że wiedza o funkcjonowaniu ABCD została już wykorzystana w politykach publicznych na całym świecie.

Nasza uwaga, okno duszy, nie zawsze koncentruje się na tym co jest najważniejsze. Mamy skłonność do zapominania, przegapiania rzeczy ważnych, łatwo nas rozkojarzyć a multitasking wcale nie pomaga w koncentracji. Wady funkcjonowania uwagi mogą stanowić nie lada wyzwanie, ale wiedza o nich może być kluczem do rozwiązania kilku ważnych problemów społecznych.

W Kopenhadze na ulicach umieszczono zielone ślady stóp prowadzące do koszy na śmieci. Tym samym skupia się uwagę przechodniów na konieczności wrzucania śmieci do kosza, a nie wyrzucania ich gdzie popadnie. Ten prosty zabieg działający na mechanizmy odpowiedzialne za uwagę skutkował zmniejszeniem śmiecenia na ulicach o 46%. Prosty, niekosztowny i przyjazny sposób na poprawę naszych zachowań.

Przekonania, czyli sens złożonego świata

Ostatecznym celem formułowania przekonań powinno być poszukiwanie sensu we wszechświecie. Jeśli formułujemy przekonania, to powinniśmy analizować posiadane informacje w sposób zgodny z prawami logiki i teorią prawdopodobieństwa. Problem w tym, że mamy tendencje do ignorowania informacji, które nie są zgodne z naszymi przekonaniami lub które wprawiają nas w dyskomfort, łatwo nas zdezorientować i mamy skłonność do polegania na prostych regułach oceny takich jak „reguła kciuka”.

W Danii dostrzeżono problem złożonej sytuacji decyzyjnej osób chcących założyć własną działalność gospodarczą. Obywatele identyfikują swoją przyszłą działalność przy pomocy drzewa decyzyjnego. Odpowiadają na szereg pytań, a system identyfikuje dla nich właściwą prawną formę działalności. Dodajmy, że jest w czym wybierać, bo istnieje aż 148 różnych form prowadzenia własnego biznesu. Ta procedura, powszechnie wykorzystywana w call-centers, pozwoliła na redukcję błędów o 43%. 

Podejmowanie decyzji nie jest łatwe. Pisanie o podejmowaniu decyzji jest prawie tak trudne jak decydowanie. Niemniej choć powinniśmy podejmować decyzje na podstawie posiadanej wiedzy i preferencji, to – mówiąc eufemistycznie – nie zawsze tak to wygląda. Nie jesteśmy, jak homo economicus, maksymalizatorami użyteczności (satysfakcji). Nasze preferencje nie zawsze są przechodnie, popełniamy błędy poznawcze a wpływ na nasze wybory mają czynniki, o których nie śniło się nawet demonowi racjonalności.  W związku z tym ktoś odpowiedzialny za polityki publiczne powinien wiedzieć, że bardziej lubimy to co jest teraz niż to co będzie w przyszłości, emocje mają znaczenie, a sposób prezentowania sytuacji decyzyjnej ma duże znaczenie dla treści samej decyzji.

No i nie wszystko można kupić za pieniądze. Przekonał się o tym rząd w Szwajcarii, który zaoferował mieszkańcom jednego z regionów rekompensatę finansową za możliwość uruchomienia składowiska odpadów jądrowych. Przed rekompensatą 50.8% ludzi zgadzało się na wskazaną lokalizację, po za oferowaniu pieniędzy procent osób wyrażających aprobatę spadł do 24.6%. Przedstawiciele polityki publicznej powinni zdawać sobie sprawę, że niekiedy wewnętrzne motywacje decyzji są znacznie silniejsze niż motywacje zewnętrzne (np. pieniądze od państwa). Ten sam mechanizm działa w przypadku wprowadzenia wynagrodzenia za rzeczy, które dotychczas były darmowe. Płacenie za oddawanie krwi zmniejsza jej ilość i liczbę dawców. Coś co było kiedyś szlachetnym dobrowolnym czynem zmienia się bowiem w interes, który przestaje być atrakcyjny.

Determinacja

Długofalowe działanie, pozostawanie w zgodzie z wcześniej powziętymi zamiarami, nieuleganie pokusom, odraczanie konsumpcji, to wszystko ma znaczenie z punktu widzenia polityki publicznej. Dla homo economicusa to nie są wyzwania, które stanowią jakikolwiek problem. Niemniej dla rzeczywiście istniejących istot ludzkich inercja, prokrastynacja, lenistwo to problemy, z którymi niełatwo jest sobie porazić. Tak jak w przypadku ABC, tak i w przypadku determinacji wiedza o tym jak zawodzi nas nasza siła woli może pozwolić nam na zwalczanie jej skutków.

Jeśli chcemy, żeby ludzie coś robili musimy sprawić by było to łatwe. Jeśli chcemy by ludzie oszczędzali na emeryturę, zapiszmy ich automatycznie do programów oszczędnościowych z możliwością wypisania się. W 2012 roku w UK wprowadzono automatyczne zapisy pracowników do systemu emerytalnego co spowodowało znaczący wzrost osób odkładających na emeryturę. W 2019 roku mają powstać Pracownicze Plany Kapitałowe, do których polscy pracownicy zostaną automatycznie zapisani z możliwością rezygnacji. Ma to spowodować zwiększenie oszczędności emerytalnych Polaków i przygotowanie systemu emerytalnego na zmiany struktury demograficznej w nadchodzących latach.

Nasz system odpowiedzialny za determinację ma również drugą stronę. Jeśli nie chcemy, żeby ludzie czegoś robili powinniśmy im to, choć trochę, utrudnić. W UK w 1998 zmieniono sposób pakowania paracetamolu. Odtąd był on sprzedawany w plastikowych listkach co spowodowało spadek zgonów z powodu przedawkowania leku i mniejszą liczbę zatruć wymagających transplantacji wątroby. Zmiana opakowania na mniej wygodne sprawiła, że w okresie 1998-2009 765 osób nie straciło życia.

Łyżka dziegciu

Behawioralna polityka publiczna jest apolityczna. Po jej narzędzia mogą sięgać przedstawiciele prawicy i lewicy, konserwatystów i liberałów. Niemal z dnia na dzień wiadomo coraz więcej o mechanizmach uwagi, sposobach myślenia, podejmowania decyzji i ich realizacji. Im więcej wiadomo, tym więcej możliwych sposobów wykorzystania tej wiedzy. Problem w tym, jak chcą niektórzy, że to podejście do zmiany społecznej może być makiawelicznym narzędziem w rękach władzy. Urzędnicy w sposób niezauważalny mogą wpływać na zachowania ludzi bez ich wiedzy pozbawiając ich autonomii, godności, możliwości uczenia się na błędach, a także wolności. Wszystko to przy zachowaniu (pozornej?) wolności wyboru. Niewątpliwie zagadnienia etyczne są jednymi z najżywiej dyskutowanych kwestii związanymi z wykorzystaniem informacji behawioralnych. W odpowiedzi na krytykę zwykle podnosi się argumenty, że rządy zawsze wpływają na zachowania, niekiedy nawet impulsami, o których same nie wiedzą. Nie ma od tego ucieczki. To, czego potrzebuje państwo to przejrzystość. Tam gdzie świadomie wykorzystuje się wiedzę z zakresu nauk behawioralnych, tam państwo powinno o tym wyraźnie poinformować obywateli. A z tym, trzeba przyznać, niekiedy bywa różnie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Od 25 maja 2019 r., godz. 0:00, do zakończenia głosowania do Parlamentu Europejskiego trwa CISZA WYBORCZA. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej. Dowiedz się więcej >> 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz